Życie potrafi zaskakiwać

Mój brat zawsze miał do szkoły nie po drodze. Od samego początku swojej nauki szkolnej były z nim problemy. Pamiętam jak w szkole podstawowej codziennie przynosił uwagi w dzienniczku, chyba kocham swoje paski że jest niegrzeczny i nie słucha nauczycieli. Moja mama przynajmniej raz w tygodniu musiała stawić się w szkole by porozmawiać z jego wychowawczynią. Trzeba przyznać, że nie miała z nim lekko.

Im straszy tym lepiej?

Sytuacja zaczęła się trochę uspokajać gdy poszedł do szóstej klasy. Co prawda dalej nie był orłem, ale przynajmniej przestało my grozić wyrzucenie ze szkoły za złe zachowanie. Najdziwniejsze jednak było to, że mój brat miał bardzo dobre oceny z języka angielskiego. Dlaczego mnie to tak dziwiło? Ponieważ ja NIGDY nie widziałam by on się tego przedmiotu w domu uczył. Prawda jest taka, że ja w ogóle nie widziałam by on się uczył. Na koniec roku okazało się, że tylko z angielskiego ma piątkę a z innych przedmiotów ledwo przeszedł. Wszyscy byliśmy zdziwieni takim obrotem sytuacji. Siódma i ósma klasa wyglądała tak samo, czyli najlepszą ocenę miał z wychowania fizycznego i angielskiego.

Oczywiście nie miał ochoty uczyć się dalej więc wybrał szkołę zawodową. Chyba mu ona odpowiadała, gdyż ukończył ją w terminie i bez większych problemów. Po ukończeniu szkoły zawodowej wyjechał na dwa lata do Anglii. Tam mu się bardzo przydała znajomość języka angielskiego. Miał łatwiejszy start. Po powrocie zaskoczył na informacją, że będzie on podchodził do matury a później chce zdać egzaminy na studia. Okazało się, że chce on studiować język angielski. Nie wiem jak mu się to wszystko udało. Ja wątpiłam w niego, ale okazało się, że byłam w błędzie. Mój brat zdał maturę, skończył studia i obecnie pracuje jako tłumacz języka angielskiego. Co więcej bardzo lubi swoją pracę i twierdzi, że daje ona mu dużo satysfakcji i radości. Życie lubi zaskakiwać prawda?

 

Autor zdjęcia: pixabay.com
Copyright © 2019